Wrona

W leśnej szkółce, przy kałuży,

czarna wrona drzewom wróży.

Nóżkę zwija swą zalotnie,

przepowiada kiepskie stopnie.

 

"Dąb ni w ząb nienauczony,

daję na to słowo wrony!

Do rozmowy niezbyt skory,

zaś galasów-pełne wory!

 

A kalina nie w humorze.

Dzisiaj trójkę ma, niebożę!

Woń jej tylko muchy nęci,

mnie już zapach ten nie kręci!"

 

Głos zabrała wnet osika.

"Niech nam pani tak nie fika!

Drżę nerwowo dziś na wietrze,

zaraz ucho pani przetrzę!"

 

Jarzębina już się spina:

"To doprawdy lekka kpina!"

Dąb z wrażenia zdębiał cały,

aż galasy pospadały.

 

Wronę problem trawi wielki-

ma na nóżce trzy bąbelki,

więc galasom bardzo rada,

skrzętnie chowa to, co spada.

 

W domu każdą kulkę waży

i za radą aptekarzy

do moździerza szust! z rozmachem!

Maź doprawi tylko piachem.

 

"Już gotowa ma mikstura.

Bąble znikną-to nie bzdura!

Tylko maści coś za wiele-

rozsmaruję ją na ciele!

 

Ale cóż to za odnowa?

Nóżka ma atramentowa?!

Skrzydła, dziób i ogon cały

od galasów pomarniały!"

 

Takie są niewiedzy skutki-

odtąd wrona zbiera nutki,

bo gdy wejdzie między wrony,

ogon będzie dostrzeżony!

 

Krakać może bez powodu-

cecha to wroniego rodu.

Ten, kto skarby różne zbiera,

musi wiedzieć, co wybiera!

 

Inspiracja: Wronóg podwójny Coronopus didymus L. syn. Lepidium didymum L.