W Przegorzynie

W pewnej gminie, w Przegorzynie,
baca gra na mandolinie.
Zamiast owce paść na hali,
wysiaduje gdzieś w oddali
i nowiuśkie struny maca.
Taki właśnie był ten baca!

Struny puste trąca ładnie,
nie uderza, gdzie popadnie.
Chciałby zagrać i tremolo-
tylko palce coś już bolą.
Najróżniejsze rytmy składa.
Słowem, talent ma nie lada!

W szopie bacy chaos gości.
Owce nagie już do kości,
rwą swe włosy z głowy w strachu.
Beczą, ryjąc nogą w piachu:
"Cóż my złego uczyniły?
Wróć tu do nas, baco miły!"

Niesie się po hali łkanie,
wnet się skończy strun szarpanie.
Baca słuch wytężył wreszcie,
no i pojął rzecz nareszcie.
I nim zagrał czystą kwintę,
spuścił tylko nos na kwintę.

 

                                                                            Inspiracja: Przegorzan