Romans kulinarny

Wnet spotkają się w garze długim
panna wspięga i burak liściowy-
para buchnie, zadrżą framugi,
ciszę przeszyje dziki skowyt:

- Co spojrzę, czerń oczu twych, pani,
ach, serce buracze me mami!
I tańczyć chcą zmysły uśpione,
choć wolałbym chrupkie calzone!

- Nim nocka purpurą zapłonie,
nim w splocie rozbolą twe dłonie,
zaśpiewasz, bo taka twa dola,
mą żoną od dziś jest fa-sol-la!