W paście K. zakochałam się...

 

Moja pasta kaszkiewkowa* jest smaczna i uniwersalna, sprawdza się w wielu potrawach, przystawkach czy nawet na zwykłej kanapce. Okupując lodówkę, szybko się nie psuje, a to oprócz walorów smakowych bardzo ważne udogodnienie.

 

 

Składniki:

 

pęczek bujnej czupryny panny rzodkiewki

garść kasztanów jadalnych

ząbek czosnku

sok z połowy cytryny

kłącze kuklika

oliwa

sól

 

 

Wykonanie:

 

1. Kasztany nacinam na krzyż, podpiekam i obieram.

2. Rzodkiewkową zieleninę obgotowuję.

3. Czosnek rozbijam z solą i kłączem kuklika. Sok z cytryny wlewam do moździerza — to swoisty patent, aby cała zawartość moździerza mogła być wykorzystana.

4. Podpieczone kasztany blenduję z zieleniną, składnikami z moździerza i oliwą. Smak czosnku i cytryny jest wyraźny, ale nie zagłusza pasty.

 

PODPŁOMYKI

 

Pastą kaszkiewkową mogę posmarować podpłomyki, rach-ciach i przekąska gotowa! Szybkie ciasto podpłomykowe wykonuję zwykle bez drożdży, bez zakwasu itp., czyli trochę mąki orkiszowej, trochę żytniej, a wody tyle, ile mąka zabierze. Na oko. ;)

 

zupa

 

Pasta K., dodana do gotującej się zupy bądź stosowana jako dekoracja, nadaje fikuśny charakter serwowanej potrawie. Nie gotuję obiadów dwudniowych. Lubię różnorodność w kuchni, wolę zjeść ziemniaki z kefirem, niż męczyć się daniem z dnia poprzedniego. Dlatego gotuję w małych garnkach, a do zupki dodaję dwie łychy pasty K.

 

Zupa brukwiowa
Zupa brukwiowa

smarowidło

 

Mieć pastę kaszkiewkową i nie posmarować nią pajdy chleba? Toż to kuchenny grzech! ;) Najlepiej smakuje ze swojskim chlebem.

 

 

Prawda, że uniwersalna? Dzisiaj wyskrobałam ze słoiczka resztki pasty kaszkiewkowej i dodałam je do sosu pomidorowego. Wyszło niezłe bezmięsne spaghetti bolognese. ;) Maciupkie kasztany przybrały wdzięczny kamuflaż. Kolejny słoiczek rozpocznie współpracę z jajecznicą. Już czuję ten smak. Mniam!

Smakowitą rzodkiewkową czuprynę można serwować jako dodatek do obiadu, bez przygotowywania pastyK. Wystarczy ją obgotować, wymieszać z masą moździerzową (czosnek, sok z całej cytryny, ew. bez kuklika), nie kroić drobno, polać oliwą i rozkoszować się smakiem. Do ziemniaków w mundurku czy zwyczajnie z chlebem. Pychota!

 

*Przepis-ciekawostka o charakterze informacyjnym: http://www.zielnia.com/o-mnie/

Write a comment

Comments: 3
  • #1

    Monia (Thursday, 27 October 2016 23:31)

    Liscie rzodkiewki są często takie ostre w dotyku ,nie mowiąc już w kontakcie z podniebieniem,jak sobie z tym poradzilas?

  • #2

    Ewa (Thursday, 27 October 2016 23:39)

    Obgotowanie załatwia sprawę ;)

  • #3

    monia (Friday, 28 October 2016 20:49)

    Ok:)