Grukaszta

Grukaszta — to pasta na chleb z jadalnych kasztanów i ich aromatycznego towarzystwa: gruszek, fig, płatków róży damasceńskiej i innych doskonałych składników. Domowy chlebek orkiszowy z moją grukasztą to prawdziwy rarytas jesienny, który musi znaleźć się w menu kolacyjnym Zielni. <3

Przepis powstał pewnego dżdżystego poranka, gdy przy każdym podmuchu wiatru dojrzałe kasztany zlatywały mi na głowę! Eureka, zrobię pastę!”, pomyślałam i natchniona wróciłam o domu, aby stworzyć nowe dzieło kulinarne. Dodam, że ubrana byłam przyzwoicie i nie skakałam z radości swego odkrycia po całym mieście. :p

 

Składniki:

 

2 kopiaste garście jadalnych kasztanów

mały kawałek naci selera

1 mała gruszka

2 małe suszone figi

1 cebula

2 ząbki czosnku

mała garść płatków róży damasceńskiej

2-3 łyżki octu jabłkowego

ok. 150 ml soku z czarnego bzu

1 łyżka nasion czosnaczku pospolitego

pieprz, sól


Wykonanie:

1. Kasztany nacinam na krzyż i podpiekam w piekarniku. Trzeba uważać, żeby mocno się nie przypiekły — skamieniałe ciężko się mieli :p.

2. Podpieczone kasztany obieram i miksuję z czosnkiem, gruszką oraz namoczonymi figami.

3. Cebulę i nać selera podsmażam na oliwie, dodaję zmiksowane kasztany z masą owocową, chwilę podsmażam, dodaję płatki róży i podlewam całość sokiem z czarnego bzu. Napisałam ok. 150 ml, ponieważ, kochani, nie należę do przykładnych gospodyń i wlewam sok prosto z butelki. ;) Masa nie może pływać, musi mieć konsystencję gęstego sosu. Chwilę podgrzewam, dodaję ocet, sól i pieprz do smaku.

4. Rozbijam w moździerzu nasiona czosnaczku i dodaję je, gdy masa kasztanowa ostygnie (!).

5. Całość blenduję i zamykam grukasztę w słoiczku.

 

Na przykładzie powyższego zdjęcia zauważamy proces ekspansji nasion niecierpka. Wcisną się wszędzie,  nawet do zdjęcia! :p

 

Nasiona czosnaczku dodają mojej grukaszcie charakteru, są jej nieodzownym komponentem.

Połączenie kasztanów z gruszką, figami, płatkami róży damasceńskiej i nasionami czosnaczku uważam za idealną kompozycję! To mój smak!

Słoiczek nie przetrwał nawet dwóch dni! ;)

Write a comment

Comments: 0