Wariacje na temat kishk

Ci, którzy wyprodukowali własny kyszkowy ferment, mogą przystąpić do kolejnej zabawy. Kto go jeszcze nie ma, a chce pójść na łatwiznę, niech skorzysta z kupnego kishku. Różnicę w smaku można porównać do różnicy między domowymi ogórkami kiszonymi a sklepowymi. No, to już wszystko wiadomo w kwestii jakości. ;)

 

Cóż można wyczarować o poranku z kishku? Najlepiej wiedzą o tym Libańczycy, którzy proponują śniadaniowe specyjały nie do odrzucenia.

 

zupka

 

W różnych regionach zawiesina z kishk może mieć mniej lub bardziej gęstą konsystencję. Ba, są to nawet zróżnicowane przyzwyczajenia rodzinne. Wszystko zależy od upodobań biesiadników. A przygotowanie jest banalnie proste.

 

Składniki:

 

cebula

czosnek

proszek kyszkowy

oliwa

ew. sól

 

Przygotowanie:

 

Cebulę podsmaża się na oliwie, dodaje rozbity czosnek, chwilę później np. 3 czubate łyżki kishk. Na taką ilość proszku ja daję pół ząbka czosnku. Proszek kyszkowy rozprowadza się na patelni i, zalewając go wodą, szybko miesza, tak aby dobrze rozprowadzić kishk i zapobiec tworzeniu tzw. kluch. Wody należy dodać tyle, aby powstała średniogęsta zawiesina. Kishk potrzebuje dosłownie chwilę na przegryzienie i gotowe — można serwować. Powstałe danie je się na śniadanie przy pomocy chleba i koniecznie ze wspólnego talerza. Do kishku w postaci zupki smakują oliwki, podane na osobnym talerzu — to libański sposób. W moim domu odchodzę od klasycznego sposobu serwowania kishk i dodaję własne "ulepszacze". Kishk świetnie smakuje np. z nasionami pokrzywy czy musem tarninowym. To prawdziwe pole do popisu dla osób kreatywnych kulinarnie. ;)

 

Manakish

 

Manakish (man2oush) to rodzaj podpłomyków, przygotowanych z ciasta drożdżowego bądź na zakwasie. Określenie "pizza" wywołuje u Libańczyków uśmiech na twarzy. ;) Podpłomyki można kupić w ulicznych "manuszarniach". Obłożone są nader ciekawymi dodatkami- jednym z nich jest właśnie kishk. Zanim proszek kyszkowy wyląduje na podpłomyku, przechodzi proces przeobrażenia w gęstą zawiesinę (przygotowanie j.w.), gdzie dodatkowo na patelnię dodaje się małego pomidora. Nie należy kroić go drobno,  grube plastry muszą być widoczne. Upieczony manakish składa się na pół - kishkiem do środka. Można go też posypać zieleniną czy dodać oliwki. Napiszę o nich kiedyś więcej, to obszerny temat. W górach manakish może być obłożony dzikimi roślinami, których w Polsce zwykle nie jada się bądź są w naszym kraju objęte ścisłą ochroną. Nie, nie zdradzę jeszcze jakie :p.

 

Man2oush bil kishk, czyli właśnie podpłomyk z masą kyszkową, podaję w moim domu zwykle w nietradycyjny sposób. Po pierwsze, oszukuję z wyrobem ciasta — robię szybkie ciasto podpłomykowe, bez zabawy z drożdżami czy zakwasem. Po drugie, dodaję własne "widzimisię", które jest zależne od pory roku i stanu mojej spiżarni. :) 

 

Moi drodzy, czekam na Wasze proszki kyszkowe, manakishe i wszystkie Wasze wariacje na temat kishk!

Write a comment

Comments: 2
  • #1

    Monia (Tuesday, 25 October 2016 22:42)

    Tak pięknie wyglądają te wszystkie zdjęcia aż szkoda konsumować

  • #2

    Ewa (Wednesday, 26 October 2016 22:08)

    Przyjedziesz, to zrobię nowe. Z dedykacją :)